Nasi młodzicy pokonali w kolejnym spotkaniu Ligi Juniorów  3:2  (0-1) GTS PRUSZCZ GDAŃSKI.  Bramki  dla naszego zespołu zdobyli: Artur Ryński oraz Mikołaj Chaciński (dwie).

 

Kiedy tydzień temu kończyłem relacje z meczu z Gedanią, napisałem, że pewnie jeszcze nie raz, nie dwa, los się odwróci i to my wygramy szczęśliwie mecz,  nie myślałem, że nastąpi to tak szybko.  To nie był nasz dobry mecz.  Trochę eksperymentalny skład, ale przede wszystkim bardzo niski poziom zaangażowania większości zawodników, sprawiły że goście szybko objęli prowadzenie i byli w tym meczu  zwyczajnie lepsi. Do przerwy było bardzo kiepsko, a po zmianie stron, niestety, nic się nie poprawiło. Owszem była walka, nie było odstawiania nóg, ale zabrakło pomysłów na skuteczną grę.  Kiedy rywale zdobyli drugą bramkę, a  chwilę potem mogli zdobyć kolejne, to wszyscy zaczęliśmy godzić się z tym, że zobaczymy czwarty mecz bez wygranej naszego zespołu. Pewnie podobnie myśleli tydzień temu zawodnicy Gedanii.  Ostatnie minuty meczu, to wreszcie energiczne ataki naszego zespołu. Przeciwnicy pewnie poczuli się już zwycięzcami i to ich zgubiło. Mikołaj wyłożył piłkę Arturowi Ryńskiemu, który dał sygnał do jeszcze bardziej zmasowanych ataków.  Pięć minut przed końcem Mikołaj Chaciński zdobył gola na 2:2. Asysta Mateusza Kotewicza.  Teraz zaczęła się walka z czasem.  W doliczonym czasie podanie Bartka Łukaszewicza wykończył Mikołaj

Takiej radości po ostatnim gwizdku sędziego  dawno LAS ARENA nie widziała i nie słyszała.

 

Z jednej strony nie najlepsza gra przez większość meczu, a z drugiej,  efektowny finisz i zdobyte trzy punkty.  Za pierwsze należy się nagana,  a za drugie duża pochwała.   Wychodzi na remis.  Jak to w życiu:  suma szczęścia zwykle równa się zeru.

 

Za tydzień mecz z liderem.   Którą Morenę zobaczymy?

 

 

 

30 kwietnia 2018

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

DRESZCZOWIEC NASZYCH MŁODZIKÓW